Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Wrzesień 2011

J.R.R. Tolkien, Hobbit

– Masz dziesięć minut na drogę. Musisz biec – rzekł Gandalf.

– Ale… – zaczął Bilbo.

– Nie ma czasu na żadne ale – powiedział czarodziej.

– Ale… – powtórzył Blibo.

– Na to także nie ma czasu. Ruszaj!

Do końca życia Bilbo nie mógł sobie przypomnieć, jakim sposobem znalazł się wtedy na dworze, bez kapelusza, bez laski, bez pieniędzy, bez żadnej rzeczy, które zazwyczaj brał ze sobą, wychodząc z domu; drugiego śniadania nie skończył statków po nim nie pozmywał, wcisnął klucze do ręki Gandalfowi i puścił się ścieżką w dół pędem, ile sił w kosmatych nogach; minął Wielki Młyn, przeprawił się przez wodę i przebył w tym tempie milę z okładem.

Uwielbiam Tolkiena, a dlaczego? Właśnie na to pytanie chciałabym odpowiedzieć sama sobie. Co takiego jest w jego opowieściach, że pokochałam je, będąc dziewczynką, a teraz, po latach, mają one dla mnie wciąż ten sam urok. Po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że nawet jeśli wymienię wszystkie atuty książek tego autora, zagadka pozostanie nierozwiązana. Mogę przedstawić argumenty, że to sprawa dobrze skonstruowanej fabuły, ciekawych bohaterów, pięknego języka, bogatych opisów przyrody, dopracowanej scenografii, ale czy to przekona osobę, której opowieść ta nie oczarowała? Nie sądzę. Mogę jedynie starać się udowodnić, że lektura ta jest niezwykle wartościowa i niesie ze sobą wiele ciekawych treści, mogących być źródłem inspiracji do przemyśleń, zarówno dla czytelników bardzo młodych, jak i tych trochę starszych. Wartościowość książek Tolkiena postaram się tu wykazać na przykładzie Hobbita i zacznę od hobbita… Bilba Bagginsa, głównego bohatera książki.

Reklamy

Read Full Post »